Pewnego dnia mama przyniosła do domu metalowe miski z pobliskiego sklepu z artykułami gospodarstwa domowego. Od razu wiedziałem do czego je wykorzystam.
Oczywiście nie przywłaszczyłem tych zakupionych przez matulę, tylko szybko udałem się do sklepu nabyć swoje własne. Miski takie kupić można chyba w każdym większym sklepie ze sprzętem AGD. Do budowy beauty disha wybrałem największą ( Ø 27cm ) i najmniejszą ( Ø 16cm ) miskę jaką posiadał sprzedawca.
Do zrobienia disha będą nam potrzebne:
- dwie miski ze stali nierdzewnej – jedna duża, druga mała, dostępne w sklepach AGD
- dwie śruby długości ok. 5cm i średnicy ok. 5mm oraz 4 nakrętki o tej samej średnicy
- puszka po piwie
- kawałek „styroduru” grubości 3-4cm, dostępny w sklepach budowlanych
- farba akrylowa
- gumka recepturka
- dwie pinezki
- klej „sikaflex” lub podobny, dostępny w sklepach budowlanych
- coś do cięcia blachy, osobiście użyłem popularnego „flexa”
- wiertarka
- papier ścierny średniej grubości
Zatem po kolei. Najpierw wycinamy otwór wielkości i kształtu palnika naszej lampy błyskowej. Bez problemu udało mi się zmieścić wewnątrz duży palnik lampy 540EZ. Mi posłużył do tego popularny flex. Następnie obrabiamy ostro zakończoną blachę za pomocą pilnika, papieru ściernego lub szlifierki.
Następnie wiercimy w podstawie obydwu misek dwa otwory na śruby mocujące. Oczywiście otwory muszą być spasowane rozstawem, tak, aby wewnętrzna czasza była po środku czaszy zewnętrznej. Jest to dość ważne, jeśli chcemy uzyskać równomierny rozkład odbitego od powierzchni misek światła. Na tym etapie nie proponuję jeszcze montować całości. Dlaczego?
Hmm, niby działa, ale coś tu nie gra. Światło jest nierównomiernie rozłożone, co widać na obrazie rzucanym przez lampę na ścianę. Trzeba coś z tym zrobić. Najlepiej zmatowić wewnętrzne powierzchnie obydwu misek papierem ściernym.
Kolejną bolączką okazuje się spłaszczona podstawa misek, która powoduje, że znaczna część wpadającego do naszej nasadki światła ulega odbiciu, ale pod kątem 180 stopni z powrotem do jego źródła. Możemy temu zapobiec doklejając sferyczną kopułkę, którą bez problemu wytniemy z denka od puszki po piwie. Do klejenia wszystkich elementów użyłem kleju „sikaflex”, który po wyschnięciu nie pozostawiał wiele do życzenia.
Następnym krokiem było znalezienie czegoś, co pozwoli bezpiecznie umocować naszą lampę do nasadki. Użyłem do tego celu wyciętego wcześniej na pile włosowej- jak na obrazku powyżej- styroduru grubości 4cm. Styrodur można kupić w większości sklepów budowlanych, bardzo łatwo poddaje się obróbce i jest przy tym lekkim i wytrzymałym materiałem.
Po zmatowieniu i doklejeniu kopułki światło stało się o wiele bardziej równomierne i miękkie. W zasadzie na tym etapie można śmiało stwierdzić że nasz beauty dish jest gotowy. Osobiście pomalowałem jeszcze mocowanie lampy akrylową farbą i zamocowałem gumkę na dwóch pinezkach, która efektywnie trzyma lampę wewnątrz czaszy, nawet przy ustawieniu głowicy statywu pod kątem 90 stopni w dół.
Całość wygląda tak. Mam nadzieję, że komuś się przyda.
Przy tej okazji, chciałbym jeszcze podziękować Panu Zbigniewowi Skoreńskiemu, który bardzo mi pomógł w wykonaniu urządzenia.
Pozdrawiam.










Widziałem na żywo – pełen profesjonalizm – gratuluję…
Grabarz-złota rączka.
Suuuper robota ale mam pytanie jaka musi byc odleglosc miedzy jedną miska a druga po skreceniu?
Powiem Ci, że odległość dobrałem metodą prób i błędów obserwując obraz jaki rzucało na ścianę światło z beauty disha.
Generalnie chodzi o to, żeby jak najwięcej światła przekazać z miski wewnętrznej na zewnętrzną, więc nie może Ona być ani zbyt głęboko, ani zbyt wysoko.
W moim przypadku, wyszło, że górny poziom obu misek jest mniej więcej na jednej płaszczyźnie.
Mam jeszcze jedno pytanko w jaki sposob podtrzymana jest od tej drugiej strony ta mniejsza miska tzn jedna pare nakretek wykorzystuje do przykrecenia do duzej miski druga pare do przykrecenia malej z wierzchu ale nie kumam jak on sie trzyma od srodka ta mala aby nie zmieniala swojej odleglosci wzgledem duzej miski podczas gdy bede przykrecal mala miske z przedniej czesci nakretkami mam nadzieje ze to nie zagmatwalem i jest to zrozumiaqle co chcialem przekazac
Mam jeszcze jedno pytanko jezeli dokrecam nakretkami od zewnetrznej strony mała miskę to jak ona jest blokowana od drugiej strony aby nie zmieniala swojego polozenia wzgledem duzej miski ?
[...] Beauty dish domowej roboty (pl) [...]
No proszę – Polak potrafi!
Gratuluję. Bardzo profesjonalnie to wygląda.
Ciekawa jestem jeszcze jak się w praktyce sprawdza?
Mam nadzieję, że w najbliższym czasie pokażesz jakieś zdjęcia oświetlone standardowo i z użyciem owego cuda własnej produkcji. Jestem bardzo ciekawa efektu (i różnic).
Będę zaglądać.
Pozdrawiam marcelinowo.
Found this with Google search link.
Very excellent tutorial.
I am making a beauty dish and I will follow your plans.
Thank you.
pomyslowe
sam wlasnie mysle nad zrobieniem beauty dish i tez myslalem nad metalowymi miskami
witam
przez przypadek znalazlem twoja strone na youtube
powstalo nowe polskie forum strobist
http://www.strobist-board.info
zaprezentuj sposob zrobienia beautydisha
pozdrawiam
Witam, swietny pomysl i gratuluje wykonania. Probowalem robic cos podobnego, jedynie miski mam troche inne. I pojawil sie problem- okragly cien posrodku. Nie wiem co zrobilem zle. Czy moglbys sie ze mna skontaktowac i moze pomoc wyjasnic problem? Bylbym wdzieczny. Pozdrawiam, Kuba.
http://www.pbase.com/szuszyn/image/43696437/original
[...] Grabowiecki.pl [...]
TE BANIAKI KTOS WYNIOSL Z MOJEJ KUCHNI NIE DARUJE
[...] [...]
[...] Une autre fabrication maison polonaise [...]
Świetny pomysł, wykonanie bardzo ładne, pełen profesjonalizm, wielkie brawa, gratuluję
Można prosić o jakieś testowe portrety ludzi za użyciem tego beauty disha?
Swietna robota!! Lepiej niz sam Adam Slodowy i McGyver razem wzieci
Czy mozesz jeszcze dopisac jakiej glebokosci (cm) sa to miski? Bo sa plytkie i glebokie i zastanawiam sie jakich uzyles? Pozdrowienia dla zlotej raczki….